Zapukałam do wielkich dębowych drzwi . Otworzył mi Zayn .
- Co chcesz ? - powiedział zły nie zapraszając mnie do środka . Był z samych bokserkach .
- Przyszłam was odwiedzić . Chyba nie masz nic przeciwko ?
- Jess to nie odpowiednia pora , może innym razem .
- A gdzie reszta ?
- Nie wiem , poszli zwiedzać miasto albo coś tam .
- Czyli nie przyjmiesz mnie do środka ? - zapytałam smutna
- Kotku ! - usłyszałam damski głos
- Nie - chciał zamknąć drzwi ale zahamowałam je ręką
- Kto jest z tobą ? - powiedziałam gniewnie
- Jestem sam
- Ta jasne , nie jestem głucha
- Nikogo nie ma . Idź do domu
- Chcę się dowiedzieć kim jest ta lafirynda - powiedziałam zdenerwowana
- Kto to jest ? - powiedziała szatynka przytulając Zayna . Była w samym ręczniku .
- Miłego pieprzenia się ! - powiedziałam i poszłam . Miałam tego wszystkiego dość .
- Jess ! Zaczekaj ! To nie jest tak jak myślisz ! - krzyczał mulat , nie chciałam już go znać . Biegłam ile sił w nogach do domu . Zamknęłam się w swoim pokoju i zaczęłam płakać . Kolejna osoba która mnie zraniła ... Kurde ! Czy mam na czole napisane "Złam mi serce ? " . Myślałam że on do mnie coś więcej czuje ... myliłam się . Chociaż byliśmy dobrymi przyjaciółmi to i tak trochę traktowałam go jak chłopaka . Kur"a ! Wszystko się wali ! Na początku Will a teraz on ? Już wiem ! Pojadę do wojska dla kobiet ! Oderwę się od wszystkiego ; miejsca , ludzi , wspomnień . To jest to ! Tym razem nie zamierzam się zabijać , to bez sensu . Po co popełniać samobójstwo dla osoby która zraniła ci serce ? Bez sensu ... Spakowałam wszystkie rzeczy do walizki które będą potrzebne . Zostawiłam karteczkę dla taty ; ''Jadę do koleżanki na kilka tygodni do Paryża . Nie martw się o mnie xxx - Jess '' . Taa... małe kłamstewko . To samo napisałam do Eve . Zostawiłam komórkę w domu . Z nią mam najwięcej złych wspomnień .
Poszłam do miejsca gdzie było to ogłoszenie . Do dzisiaj można się zapisywać i od razu samolotem lecimy do Kanady na szkolenie . Coś w stylu szkoły przetrwania . Będzie ciężko . Przetrwam ! Dam radę ! Przecież jestem Jessica Swan - dzielna , odważna i uparta . Weszłam do szarego budynku .
- Dzień dobry czy tutaj są zapisy do wojska dla kobiet ?
- Dzień dobry . Tak , proszę usiąść tutaj - powiedziała sucho czerwonowłosa kobieta w mundurze wskazując mi krzesło . Podała mi formularze , które musiałam wypełnić . Szybko napisałam i udałam się na badania . Nie mam wady wzroku , nie jestem daltonistką , mam prostą przegrodę nosową oraz plecy . Nie jestem chora , idealny wzrost i waga . Przyjęli mnie ! byłam uradowana .
Czekałam na autobus przed budynkiem . Coraz więcej kobiet przychodziło z walizkami . Żadna nie wyglądała miło ... Wszystkie dobrze zbudowane . Niektóre były po wypadkach ( miały głębokie blizny np. w policzku ) . Inne siedziały wcześniej w kiciu ... Co ja się wpakowałam ! No nic przetrwam ...
*W tym samym czasie*
Oczami Harrego ;
Moja Rosie kilka dni temu pojechała do Irlandii na wymianę studencką . Tęsknię za nią i to mocno . W ogródku siedziałem na hamaku i rozmyślałem nad wszystkim i o niczym . Niall udziela teraz wywiadów , Zayn siedzi z kimś w pokoju , Liam poszedł na zakupy a Louis jest u swojej Eve . Zobaczyłem jak na parapecie siedzą dwa gołębie . Obserwowałem je . Jeden odleciał i pozostawił drugiego . Podszedłem do parapetu , ale nie za bardzo blisko żeby nie spłoszyć zwierzaka .
- Kevin ( nazwałem tak gołębia ) nie martw się wróci . Ahh.. jakbym chciał aby teraz była Rosie - skończyłem swój krótki monolog i stałem tym razem wpatrując w chmury . Ktoś zakrył mi oczy .
- Louis zostaw moje paczydła ! - byłem przekonany że to on ale usłyszałem cichy damski chichot . Oderwałem czyjeś ręce i się odwróciłem . Nie mogłem uwierzyć ! To była Rosie , ale wyglądała jakoś inaczej . Miała bluzę , full cap i rurki na sobie . Całkiem nie w jej stylu . Zawszę się ubiera w marynarki , bluzki z kołnierzykiem itp. Bardzo to lubiłem . Była trochę niższa i miała spięte włosy w koński ogon.
- Nie poznajesz mnie ? - powiedziała i przybliżyła się do mnie
- Wyglądasz dziś inaczej . Szybko wróciłaś z tej wymiany . Jak było ?
- Hmm... było nudno i zrezygnowałam z tej wymiany bo wolałam być z tobą Harroldzie .
- Jak miło Kociee
- Mrauu ..- podeszła i mnie pocałowała . Jakoś czułem się dziwnie . Usiedliśmy na murku na przeciwko siebie .
- Masz soczewki ? - spytałem ją . Zawsze miała niebiesko-szare oczy . Dziś miała piwne
- Tak , jakoś słabiej widziałam - zaczęła się tłumaczyć . To nie była Rosie którą kochałem . Zmieniła się całkowicie .
- Nie było cię kilka dni a ty zmieniłaś styl , soczewki i wgl. wszystko . Przywrócisz mi starą Rosie ?
- Jasne .. - posmutniała przytuliłem ją i pocałowałem . Nagle poczułem wibracje w lewej kieszonce . Dzwoniła do mnie ... Rosie . To jakieś żarty ? Przecież jest teraz ze mną . Może ktoś jej ukradł komórkę .
- Hallo ? - odebrałem
- Hej Harry słodziaku - poznałem ją po głosie , ale przecież nie ma dwóch Rosie . Kim ona jest ?
- Kim jesteś ?
- Rosie . Nie poznajesz mnie ?
- Rosie teraz jest ze mną tutaj w ogrodzie
- Hahahaa... Hazzuś ja jestem na wymianie w Irlandii
- Nie ogarniam! jest ze mną Rosie i dzwoni do mnie Rosie , która jest prawdziwą ? Moją kochaną ?
- Harry ?
- Tak Rosie1
- Bo ... ja mam siostrę bliźniaczkę Lauren . Jest niższa ode mnie , ma piwne oczy , ubiera się w bluzy full cap itp. Jest przeciwieństwem mnie ! Nie lubi się uczyć , przypał to jej drugie imię - nie mogłem uwierzyć w to co słyszę
- Ale ona powiedziała że jest Rosie i mnie pocałowała
- Pocałowała cię ? O nie przegięła ... pokłóciłyśmy się . Wiem że mogła się na mnie zemścić ale to ? To jest już przesada .
- A więc ty jesteś Rosie ?
- Tak Harry . Dobra ja kończę bo mam zaraz wykłady z medycyny
- Rosie ?
- Tak ?
- Kocham cię
- Ja również - rozłączyła się . Czyli prawdziwa Rosie dzwoniła do mnie . Rozpoznałem ją po ciepłym i aksamitnym głosie ., ta podszywana "Rosie" miała zachrypnięty głos . Miałem dość fejka - Lauren . Podszedłem do niej .
- Wyjaśnisz mi coś ?
- Tak , jasne . A o co chodzi ?
- Wiesz co ci codziennie piszę wieczorem ? - tylko prawdziwa Rosie mogła to wiedzieć
- Noo.. - zaczęła się jąkać
- To powiedz to na głos to ostatnie zdanie
- No nie pamiętam - to był dowód że to nie moja kochana . Rosie zawsze pamięta ten sms który jej wysyłam wieczorem przed snem ; "Słodkich snów moja Blondynko . Niech ci się śnią nasze dzieci - Harry xxx "
- Idź Lauren
- Skąd wiesz że to ja ? A nie Rosie ?
- Styl , oczy , głos ... Nie czuję do ciebie takiego ciepła jak do mojej Rosie i nie wiesz jaka to wiadomość - wstała i wyszła z apartamentu . Zepsuła mi humor . Ale najważniejsze jest to że znam prawdę i wiem że moja Rosie jest na wymianie studenckiej . Poszedłem do swojego pokoju i włączyłem Laptopa . Wszedłem na ask.fm i zaczełem odpowiadać fanom na pytania .
Oczami Jess ;
Byliśmy już na miejscu .
- Raz , dwa , raz dwa .. szybciej szybciej ! Nie jesteście na obozie dla księżniczek tylko na obozie przetrwania ! - mówiła czerwonowłosa kobieta w mundurze wojskowym wrzeszcząc na nas . Wpakowałam się w same dno . Jak najszybciej mogłam wzięłam walizkę i ustawiłam się w szeregu stojąc na baczność .
- Jak się nazywasz ? - byłam pierwsza w szeregu , więc pierwsza musiałam wszystko przetrwać . Widziałam w jakiś filmach coś takiego więc chyba wiedziałam jak odpowiedzieć .
- Jessica Swan proszę pani !
- Pani kilka lat starałam się o dobre imię i nie chcę aby w mojej szkole wojskowej mówiono do mnie PANI ! - mówiła szorstkim głosem wydzierając się na całe gardło . Widocznie ją zdenerwowałam . Zapomniałam że to nie szkoła , tylko wojsko ... chyba pomyliły mi się filmy - Macie mówić do mnie Pani Generał ! Zrozumiano ? - ciągnęła dalej
- Tak pani Generał ! - powiedziałam zaciskając zęby . W jej głosie było tyle nienawiści , myślałam że się popłaczę . Zacisnęłam zęby . Przecież jestem w wojsku . Całą "armię" przepytała i rozkazała nam rozłożyć wielkie namioty . Trochę z tym problemu było ...
- Co to ma być ? Nie umiecie rozłożyć głupiego namiotu ? - wściekła czerwona małpa chodziła i nam dopowiadała . Miałam już tego wszystkiego dość , a to dopiero początek . Z mużynką rozkładałyśmy jeden namiot . Chyba będziemy razem w nim "mieszkać" . Reszta dziewczyn też nie radziły sobie z namiotami .
- Julliete jestem - powiedziała łagodnym głosem mużynka podając mi rękę . Miała głęboką ranę na policzku która ciągnęła się od brwi aż do wargi .
- Jessica - uśmiechnęłam się - mam dosyć tej czerwonej wiedźmy - szepnęłam jej na ucho
- Nie tylko ty . Witaj w klubie - przybiłyśmy sobie piątki . Widzę że będziemy się dobrze dogadywać .
- Mam pomysł ! Zróbmy jej hmm... psikusa . Może nas wywalą z tego wojska
- Mam nadzieję . Długo tutaj nie wytrzymam
- Na razie musimy poradzić sobie z tym namiotem
- Musimy się sprężyć zaraz lunie - chmury były niskie i wyglądało na to że zaraz będzie burza . Po jakiś dziesięciu minutach rozłożyłyśmy ten głupi namiot . Było ciężko ... Wzięłyśmy nasze walizki i "rozgościłyśmy " się w naszym namiocie . Chwilę po tym jak weszłyśmy do środka lunęło . Miałyśmy te głupie szczęście .
____________________________________________________________
Wiem że będę miała teraz hejtów , przez to że Jessica jest w wojsku . Ale niedługo się to zmieni ;) Trochę akcji ... Teraz powiedzcie szczerze ; podoba wam się rozdz ? Zniosę negatywne komentarze .

rozdz fajny ale jak szczerze to wolałabym żeby zayn był z jessicą a nie hannah i mam nadieję że to się zmieni ;p
OdpowiedzUsuńczekam nn ;)
Rozdział super jak zawsze. Szkoda że Jess jest w wojsku ale jak to się zmieni to już się ciesze. Popieram moją poprzedniczkę też wole żeby Zayn był z Jessicą.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na 24 rozdział http://zaczarowana-milosc.blogspot.com/
rozdzial wspanialy chociaz jessica w wojsku? no cóż trzeba czekac na rozwoj sytuacji :)
OdpowiedzUsuńzaprasza do nie na nn;
http://jestesmy-mlodzi.blogspot.com
Hmm zaskoczyłaś mnie trochę tą decyzją Jess : D
OdpowiedzUsuńAle rozdział jest dobry, podoba mi się, tylko trochę krótki :d No i mało opisów sytuacji.. Myślę, że gdybyś to poprawiła to byłoby dużo lepiej : D
Czekam na nn :) informuj mnie w spamie u mnie ;)
+ zparaszam do przeczytania 11stki u mnie na blogu :)
http://u-never-know-when-love-will-get-u.blogspot.com
no fajny ten rozdział, ale rzeczywiście troszkę szkoda, że Jess poszła do wojska, ale jakaś akcja musi być, nie? : ) Ogólnie udał CI się rozdział i bardzo podoba mi się tytuł : D - Ola : *
OdpowiedzUsuńMhm... Wczytałam się ;p Jess jest mądra ucieknie;p
OdpowiedzUsuńOneDirectionMyLifexx
oo dobrze napiane opowiadania, fajnie szybko się czyta, wciąga to jest + :)
OdpowiedzUsuńHahaha czerwona małpa ;D Świetnie piszesz ;D Czekam na nn
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, Jess w wojsku ;D Kiedy będzie następny? Zapraszam do siebie http://totaleclipseoftheheartangel.blogspot.com
OdpowiedzUsuńŚwietny świetny świetny cudny *-*
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny *-*
I według mnie wojsko to świetny pomysł ;D
Jeśli masz chwilkę zapraszam do siebie
http://moje-zycie-jak-z-koszmaru.blogspot.com/
Rozdział mega genialny *__*
OdpowiedzUsuńCzyta się świetnie i wgl.
Też bym wolała żeby Zayn był z Jessicą,
ale zrobisz jak uważasz . ;D
Dodawaj szybko next ;D
przepraszam za spam, ale na moim blogu pojawił się nowy rozdział z perspektywy Blanki na http://mean-hungry-lovers.blogspot.com/ zapraszam do przeczytania i komentowania :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na mojego bloga gdzie pojawił się nowy 25 rozdział http://zaczarowana-milosc.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń