piątek, 31 sierpnia 2012

Cheapter 10 "Helicopter"

 Oczami Jessicy ;
 - Wstawać ! Wstawać ! Wstawać ! - obudził nas głos czerwonej małpy , która na dodatek stukała talerzami . Jak ja nie lubię tego dźwięku . Zobaczyłam na zegarek , była piąta rano . Muszę się przyzwyczajać , ale nie długo to się zmieni bo razem z Julliette pracujemy nad planem kawału dla naszej "kochanej" pani Generałowej . Z niechęcią wstałyśmy , włożyłyśmy mundury i poszłyśmy na zbiórkę . Na początek dnia w prezencie dostałyśmy trzy kilometry do przebiegania wzdłuż lasu , a potem dopiero śniadanie i czas wolny . No cóż .. musiałyśmy biegać . Z niechęcią kierowałam się truchtem w kierunku lasu . Musiałam przyśpieszać bo dziewczyny szybciej biegały . Biegnąc w milczeniu rozmyślałam nad częścią naszego planu i podziwiałam piękne widoki krajobrazu . Drzewa iglaste , niektóre osiągały kilka metrów . Wysokie , prawie sięgały chmur . Szlak , który nas prowadził wiódł na niską górę . Świerze powietrze , natura , kondycja ... Nie wiem czy robię to dla zdrowia czy oderwania się od przeszłości . Jednak chcę powrócić do Londynu , bo nie wytrzymam z tą wiedźmą .
Oczami Zayna ;
Siedziałem przygnębiony , wpatrzony w panoramę panującą za oknem . Słońce chowało się za chmurami i próbowało się przez nie przebić . Schowałem swoją twarz w dłonie . Po moim policzku płynęła łza . Łza smutku i żalu . Czego ja to zrobiłem ? Do jakiej cholery ? Czemu musiałem się przespać z fanką ... nawet nie wiem jak miała na imię . Dlaczego akurat wtedy znalazła się Jessica ? Byliśmy przyjaciółmi ... nawet więcej niż tylko przyjaciółmi . A ja ją straciłem .. Jess . Ku*wa ! Schrzaniłem to ! Straciłem swoją szansę ! Po co mi było to pieprzenie się z fanką ? Chcę odzyskać Jess ! Ja ... ja ... ja ją kocham ! Ale nie wiem czy mi wybaczy ... nie wybaczyła Willowi , na pewno mi nie wybaczy . W sumie trzeba mieć nadzieję ... Muszę ją odzyskać ! Choć bym nie wiem ile bym się starał , nie poddam się ! Będę o nią walczył do skutku ! Nałożyłem na siebie jeansową kurtkę i full cap i wyszedłem z domu . Zamówiłem taksówkę i po kilku minutach byłem przed jej domem . Wszystko jej powiem , całą prawdę ... Stresuję się , nie wiem czy mi wybaczy . No cóż trzeba próbować . Zapukałem , nikt nie otwierał . Jeszcze raz zapukałem , tym razem otworzył mi starszy mężczyzna .
- Dzień dobry - uśmiechnąłem się - czy jest Jess ?
- Przykro mi , ale jej nie ma
- Jak to nie ma ? A gdzie jest ?
- W Paryżu
- Co ? W Paryżu ? - zatkało mnie
- Pojechała do koleżanki
- Dziękuję bardzo . Do widzenia . - czekała na mnie takssówka . Wsiadłem i pojechałem do apartamentu . Jak ja jej to wszystko powiem ? Przecież ona jest w Paryżu ! Rozmyślałem nad wszystkim i podjąłem decyzję .
Wszedłem do mieszkania , na sofie siedzieli chłopcy wpatrzeni w ekran . Oglądali "The life tour" .
- Hej Zayn ! Gdzie byłeś ? - mówił Niall pakując do buzi hamburgera
- Nie ważne ... Harry , mogę pożyczyć twoją walizkę ?
- Tak , jasne . Jest w schowku pod schodami
- Dziękuję mocno
- A gdzie się wybierasz ? - spytał Liam
- Do Paryża - powiedziałem i szybko wyciągnąłem walizkę a do niej włożyłem ubrania i kosmetyki pierwsze lepsze które wpadły mi w rękę . Nie mogę długo czekać , chcę ją przeprosić za wszystko . Nie chcę aby jej coś się stało . Zadzwoniłem do Eve spytać się o adres jej koleżanki ale nie znała odpowiedzi . No cóż , znajdę ją . Choćbym nie wiem ile bym ją szukał . Wsiadłem w samolot i leciałem do Paryża .
Oczami Jessicy ;
Skończyliśmy naszą trasę . Usiadłam na trawie zmęczona i padnięta . Wzięłam łyk wody . Trzy kilometry ... masakra . Cud że dobiegłam do końca . Kiedy tak siedziałam zobaczyłam budkę telefoniczną . Bez chwili zastanowienia zadzwoniłam do Eve .
- Hej Eve . Musisz mi pomóc
- Hej Jess . Co się stało ?
- Bo ... bo ja nie jestem w Paryżu tak jak ci napisałam
- A gdzie jesteś ?
- W Kanadzie
- To w czym problem ?
- Bo jestem w wojsku dla kobiet
- Co ? - w jej głosie słychać było przerażenie - Jak się w to wpakowałaś ?
- Bo chciałam się oderwać od przeszłości ... bo Zayn ...
- Zayn co ?
- Przespał się z jakąś lafiryndą . Załamałam się tym i postanowiłam że pójdę do wojska
- Czy ty masz coś z głową ?
- Tak mam ... Jest tutaj okropnie . Dlatego proszę o pomoc
- Tak ?
- Muszę coś zrobić aby mnie wyrzucili stąd . Tylko co ?
- Podpal waszej przewodniczącej armi czy jakoś tam włosy
- To jest to - Eve zawsze miała super pomysły - Dziękuję bardzo i do zobaczenia
- Trzymaj się - rozłączyłam się . Akurat była pora śniadaniowa . Dostaliśmy owsiankę ... Ble !
Czas wolny ... poszłyśmy na pobliski staw aby odpocząć i porozmawiać z Julliette . Tam było pięknie , wręcz bajecznie . Była tak czysta woda że można było zobaczyć dno i obserwować płynące ryby . Świeciło słońce , na niebie nie było ani jednej chmurki . Pogoda idealna .
Siadłyśmy z Julliette pod dużą wierzbą koło stawu i rzucałyśmy kamyczkami w wodę obserwując zjawisko .
- Mam plan - zaczęłam rozmowę z chytrym uśmieszkiem
- No mów !
- Dzisiaj mamy dyżur na obiedzie iii... możemy podpalić jej włosy
- Tylko jak ?
- Na pewno będzie się krzątała , to "niechcący" ogień znajdzie się na jej włosach
- Hahahaa.. Five five - przybiłyśmy sobie piątki - genialny pomysł , ale będzie ubaw
- Nom , ale musimy iść bo szykuje się strzelanka albo coś podobnego
- Gr... - wstałyśmy i poszłyśmy do naszej bazy . Wszyscy już byli i czekali na nas . uuuu... przypał ! Spóźniłyśmy się . Za karę sto brzuszków . Fuck !
Oczami Zayna ;
Byłem już w Paryżu . Piękne miasto ... Tylko teraz kłopot . Gdzie jest Jess ? Może uda mi się ją znaleźć ... Oby , zależy mi na niej . Kurde.. kocham ją i wszystko bym dla niej zrobił !
W hotelu wykreślałem wszystkie hotele , mieszkania i adresy . Do roboty ! Akcja ; poszukiwanie Jess ; właśnie się rozpoczęła .  Będzie ciężko ,ale dla niej wszystko ! Kiedy rozmyślałem plan poszukiwawczy zadzwoniła do mnie Eve .
- Hej Zayn . Mam ci coś pilnego do przekazania ...
- Tak ?
- Jess nie jest w Paryżu
- Że co ?
- Jest w kanadzie w wojsku
- Pogięło ją ?
- Tak , ona chce stamtąd wrócić jak najszybciej
- Już lecę do niej . Dzięki Eve - rozłączyłem się .
 Byłem niecałe dwie godziny w Paryżu a już jechałem na lotnisko do kanady . W co się ona wpakowała ? Jest wariatką , a ja kocham wariatki ...
Oczami Louisa ;
Dzisiaj przygotowuję romantyczną randkę dla Eve . Trochę się stresuję bo to pierwsza randka . Chciałbym aby wszystko wyszło idealnie , perfekcyjnie , aby moja kochana Eve była w siódmym niebie . Denerwuję się ... Poproszę o pomoc Harrego , on się na tym zna . Tak to jest dobry pomysł , w tym czasie jak będzie przygotowywał dla nas kolację ja pójdę po prezent dla niej . Chciałbym coś w stylu ;  stolik z świecami itp. Harry na pewno coś wymyśli .
Udałem się na zakupy po prezent do centrum handlowego . Coś pięknego w jej stylu i wystrzałowego . Harry teraz przygotowuję randkę . Oby wszystko wypaliło ... Chodziłem po sklepach bardzo długo i w końcu znalazłem dla niej sukienkę . Pudrowy róż , długa , bez ramiączek , akcenty koronki ... Cudowna ! Z pewnością jej się spodoba , bo mamy taki sam styl ubierania się . Hmm.. jeżeli sukienka to i buty ! Oj tam idę na całość ! Wybrałem beżowe buty na platformie . Znam jej rozmiar buta i ciuchów , dlatego odważyłem się na takie zakupy . Poszedłem do apartamentu podśpiewując pod nosem "Stole in my heart" . Kiedy wszedłem do środka bardzo się ucieszyłem bo chłopaki pomagali w organizacji randki . Co jak co ale przyjaciół kocham jak swoich braci których nie mam ( los dał mi cztery cudowne siostry ) . Przebrałem się w garnitur , elegancko , w swoim stylu .
Byłem przed domem Eve . Zapukałem , otworzyła mi moja dziewczyna . Na powitanie oczywiście długi i namiętny całus . Wszedłem do środka i usiadłem na krześle .
- Co dziś taki elegancki ? - spytała mnie Eve
- Aaa... Zabieram cię do apartamentu , jeśli oczywiście chcesz ? - zrobiłem słodką minę
- Jasne , jasne ale nie wiem na dal dlaczego jesteś tak wystrojony
- Ty też będziesz - podarowałem jej torbę z sukienką i butami - przebierz się
- Ale...
- Żadnych ale kotku - pocałowałem ją a ona poszła się przebrać . Po kilku minutach wyszła z łazienki ...
- Wowww.... - gdy tylko ją zobaczyłem myślałem że spadnę z krzesła . Wyglądała tak nieziemsko ... że oh ah ! Idealnie na niej wyglądało .
- To dla mnie ?
- Tak
- Aaaaa ! To jest piękne ! Dziękuję Lou kochanie - powiedziała miękkim i aksamitnym głosem Eve i podziękowała długim całusem . Jak ja ją kocham ! Na razie jest bosko ... ciekawe co wymyślą chłopcy ? Oby nie schrzanili tego ! Modliłem się w duchu aby wszystko się udało . Denerwowałem się . Wdech i wydech .
- Idziemy ? - nagle przerwała moje zamyślenia Moja Piękna
- Jasne - wziąłem ją za rękę i dojechaliśmy limuzyną do apartamentu . Oczywiście nie odbyło się bez reporterów i kamer oraz fanów . Kiedy pokonaliśmy tą trudną "strefę" weszliśmy do mieszkania . Jak na dżeltelmena przystało otworzyłem przed nią drzwi i weszła przodem .
- Dzień dobry - powiedział Liam ubrany na czerwono - witamy w pięciogwiazdkowej restauracji "Directioners" . Prosimy zająć miejsca - wskazał na stolik dla dwojga przykryty obrusem a na nim zapalone świeczki , bukiet róż  . Puściłem do Liama minę pod tytułem "dziękuję" . Usiedliśmy na miejsca i po chwili przyszedł Niall z tacą spagetti i z winem .
- Danie szefa kuchni ! - powiedział podając nam talerz . Danie było bardzo pyszne ... Muszę przyznać że dobry kucharz z naszego blondynka ! Wypiliśmy toast za nasz związek . Po chwili weszli chłopcy i zaczęli śpiewać piosenki . Nieźle się postarali . Ze względu na rytmiczną i wolną muzykę zaprosiłem Eve do tańca . Kołysaliśmy się wtuleni w siebie i również śpiewałem kiedy padały słowa np. "Only you " albo " I love you voice" itp. Potem znowu zasiedliśmy do stołu , tym razem podany był tort czekoladowy z truskawkami . Co jak co ale to był najpyszniejszy tort jaki w życiu zjadłem . Udana randka ... to mało powiedziane ! Najcudowniejsza jaka mogła by być ! Atmosfera była romantyczna ... cały czas padały słodkie słówka i całowaliśmy się . Potem udaliśmy się do pokoju ... Szykuję się ta "piękna" noc .
Oczami Harrego ;
- Ta da ! Udało nam się - powiedział uradowany Liam a my przybiliśmy sobie piątki
- Ciekawe co tam robią ciekawego w pokoju - mówiłem z chytrym uśmieszkiem
- Ty , ty ! Nie wyobrażaj sobie - zaczął się śmiać Niall
- No co tylko stwierdzam fakt
- Ale szczęściarz z Louisa , jakbym chciał znaleźć taką cudowną dziewczynę ... - mówił Liam
- Spokojnie zobaczysz że niedługo zwiążesz się z jakąś laską - poklepywałem go po ramieniu
Oczami Jess ;
Strzelanka ... masakra . Jeszcze dostałyśmy ciężkie karabiny . Teraz nasza upragniona pora obiadowa . Z Julliette mieszałyśmy i doprawiałyśmy zupę , ale nie kręciła się wokół nas czerwona małpa . Szkodaa ... Innym razem .
Oczami Zayna ;
Po kilku godzinach byłem już w Kanadzie . Wypytałem się gdzie jest te wojsko dla kobiet i musiałem się dostać do południowej części kraju . Wybrałem helikopter aby szybciej dostać się na miejsce i aby uradować Jessicę .
______________________________________________
A oto 10 rozdz ... :) Przepraszam że długo nie dodawałam rozdz bo miałam sprawy rodzinne i nie było czasu na komputer ;// Dlatego też nie wchodziłam na wasze blogi .. ale dzisiaj to wynagrodzę i przeczytam zaległe posty/ rozdziały i zostawię komentarz :D
Ten rozdział zbytnio mi się nie podoba , starałam się bardziej opisywać sytuacje . Nie wiem czy mi się udało więc oceńcie sami ;)
Dziękuję za komentarze <3 Czy Zayn odnajdzie Jess ? Dowiecie się czytając kolejny rozdz :* 

12 komentarzy:

  1. cuudo ;3
    czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. AAAAAAAAAAAAAA JAKI ŚWIETNY!!! Normalnie genialny!! Już się nie mogę doczekać kolejnego!! Dodaj szybko!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny nie mogę doczekać się następnego i zapraszam na http://totaleclipseoftheheartangel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jak zawsze świetny. Czekam na kolejny ^_^
    Wpadaj do mnie: http://whataboutnodontyouget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Śiwetny rozdział. Niech Zayn uratuje Jess z tego wojska ona tam nie pasuje:D
    Zapraszam do mnie na 26 rozdział http://zaczarowana-milosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. chciałabym zaprosić na rozdział z perspektywy Alice, który przed chwilą pojawił się na http://mean-hungry-lovers.blogspot.com/ . Mam nadzieję, że ci się spodoba i zostawisz po sobie komentarz. Przepraszam także za spam.

    OdpowiedzUsuń
  7. mega jest <3 ej, masz tu mojego bloga.. może Ci się spodoba : ) http://love-.manifo.com/ - Ola : *

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny ;d Dawaj szybko kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział strasznie szybki ..
    Podoba mi się nawet ale nie powiem .. mógł być lepszy.
    czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaynowi chyba naprawdę na niej zależy skoro rzucił wszystko i pop nią pojechał :)
    Jedyne do czego mogę się przyczepić jest to, że jest za dużo dialogów a za mało opisów sytuacji, masz naprawdę dobry pomysł na to opowiadanie, popracuj troszkę na tym, a będzie duzo lepiej :)
    Przy okazji , u mnie nowy, zparaszam, zależy mi na sczerej opinii :)
    http://u-never-know-when-love-will-get-u.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. przepraszam za spam, założyłam nowy blog, mam nadzieję, że go odwiedzisz i wyrazisz szczerą opinię : )
    scars-future.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

1. Nie obrażaj i nie spamuj
2. Wyraź szczerą opinię
3 . Obserwacja za obserwację , komentarz na komentarz

Każdy zostawiony za sobą ślad sprawia mi radość *.*

Dziękuję ;*