niedziela, 19 sierpnia 2012

Cheapter 4 "Hanger"

Zwymiotowałam . Poszłam zdrzemnąć się . Otuliłam się ciepłym kocykiem w panterkę i odpłynęłam w krainę snów . Obudziła mnie Eve ...
- Wstawaj ! Nie leniuchować mi tu - szturchała mnie
- Jeszcze 5 minut , błagam - wtulałam głowę w poduszkę
- Chyba nie chcesz przegapić tak pięknego dnia ! - nie dała za wygraną Eve
- Mi to obojętnie .. jest przecież tysiąc innych dni , a dzisiaj nie jestem w stanie . Kostka mnie boli i chcę spać ! - wydarłam się na moją przyjaciółkę i przytuliłam się mocniej do poduszki
- Jak chcesz ... trudno ominie cię wspaniały dzień
- Trudno - bąknęłam
- To ja idę na spacer w samotności - podkreśliła ostatnie słowo znacząco i poszła dodając jeszcze krótkie "pa" . A ja znów przeszłam do krainy snów .
*W tym samym czasie*
Oczami Eve ;
 Jessica postanowiła w tym dniu leniuchować , więc wybrałam się sama na spacer po mieście . Pogoda była idealna ; słońce i błękitne niebo . Szłam przez park rozmyślając i podziwiając piękne widoki popijając koktajl truskawkowy . W pewnym momencie stuknęłam się z kimś i koktajl się rozlał na chodnik .
- Patrz jak idz...- nie dokończył zdania brunet z grzywką na bok . Nie dokończył zdania bo zwrócił wzrok na mnie , jakbym była jakaś zaczarowana .
- Kto to mówi ! Mój koktajl jest na chodniku - byłam zła , puściły mnie nerwy
- Przepraszam , ale możesz piękna powiedzieć swoje imię ?  - wyluzowałam się trochę , kiedy usłyszałam słowo 'piękna' . Uśmiechnęłam się .
- Eve , sory ale jestem czasami wybuchowa - chciałam ratować sytuację
- Nie ma sprawy . Jestem Louis . Mogę postawić ci koktajl jeśli oczywiście chcesz ? - zrobił słodką minkę
- Czemu by nie - powiedziałam uśmiechając się łobuzersko . Trudno mi odmawiać przystojnym chłopakom . Szliśmy przez park gadając i śmiejąc się . Lou jest naprawdę fajnym i zabawnym chłopakiem . Chyba się w nim zakochałam ... No w sumie jak można nie pokochać jego nieziemskich oczu i humoru ? Co ja właściwie gadam ? Znam go zaledwie kilka minut i już gadam same głupoty . To chyba gorączka sobotniej nocy ... Poszliśmy do " Świat koktajli " i zamówiliśmy jak sama nazwa kanjpki się nazywa tzn. koktajle  . Ja bananowy a on jabłkowy . Zauważyłam że jestem do niego podobnie ubrana . Tak jak on miałam na sobie bluzkę w paski i szelki . Hahaha ... co za przypadek ! Kiedy gadaliśmy o naszych zainteresowaniach przerwał nam damski głos .
- Cześć Lou ! Mogę się przysiąść ? - powiedziała wysoka blondynka stojąc koło stolika . Była niezwykle piękna ... Byłam trochę hmm.. jak to określić ? Zdemoralizowana . Zatkało mnie ... To chyba dziewczyna Louisa . Kurde !
- Jasne , siadaj Rosie - odpowiedział Lou , a blondynka zgrabnym ruchem siadła koło niego i przywitała się z nim przytulając . Nie dała mu buziaka to znaczy że nie jest jego dziewczyną ? Miałam jeszcze w sobie trochę nadziei .
- Kim jesteś ? - powiedziała marszcząc się dziewczyna kierując wzrokiem na mnie
- Eve - odpowiedziałam uśmiechając się przyjacielsko - a ty ?
- Rosie - burknęła blondynka . Wyglądało na to że mnie nie lubi - Louis mówiłam ci coś na temat dziewczyn ! Codziennie przyprowadzasz nową - mówiła z wyrzutami do Louisa . Poczułam się trochę nieswojo . A jednak Lou jest flirciarzem ... Co dziennie inna .
- Nie przesadzaj Rosie ! - krzyczał Lou - nie jestem podrywaczem , tylko fanki mnie atakują . I nie miej nic do Eve . Jest naprawdę fajną dziewczyną - moja szansa była coraz większa
- Niech ci będzie , ale pamiętaj że zawszę jestem ja - powiedziała sucho i pocałowała Louisa w policzek . Miałam dosyć . To ona w końcu jest jego dziewczyną czy chciała we mnie wzbudzić zazdrość ? Nic nie ogarniałam . Ale wiedziałam jedno ; nie chciałam już mieć z nimi nic do czynienia ! Wstałam i poszłam z knajpki nie mówiąc ani słowa . Jeszcze raz się obróciłam w ich stronę . Rosie się śmiała pod nosem , a Louis miał zakrytą twarz rękami . Wyglądał jakby był zmartwiony albo się śmiał , Wyszłam z knajpki i ruszyłam w kierunku parku .
* W tym samym czasie*
Oczami Louisa ;
- Rosie jak mogłaś ! Naprawdę mi na niej zależało - mówiłem przygnębiony
- Hahahaa... to było śmieszne ! Masz za swoje Louis , to za to że przez twój debilny pomysł , mój Harry ma teraz wieszak na ręce - mówiła z wyrzutem - a tak na prawdę w porządku była , tylko chciałam ją trochę przygasić
- Jej.. Rosie ! To było nie fer ...
- Ten zakład również Lou . Wszystko jedno ale tatuaż w kształcie wieszaka ? No coment . Jak ci na niej zależy to leć za nią i jej wszystko wytłumacz . A tak po za tym zaraz mam randkę z Harrym ! Zmykaj !
- I chyba tak zrobię !
 
_____________________________________________________________________
Rozdział taki sobie ... Czy Louisowi uda się przekonać do siebie Eve ? Dowiecie się w następnym rozdz :))
Dziękuję za komentarze , bardzo mnie motywują ale dzisiaj nie zostawiam dla was szantażyku :) Rozdział prawdopodobnie pojawi się jutro .

6 komentarzy:

  1. Super rozdzial. Ta Cala Rosie nie polubilam jej.
    Haha jeszcze raz suuuper rozdzial
    Zapraszam do mnie pojawil sie 18 rozdzial.

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne ! ;)
    czyli Rosie to dziewczyna Harry'ego ? ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy blog, mam nadzieje ze nasz blog spodoba ci sie tak jak mi twoj :)

    zapraszam.

    http://pokochajswojezycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. udany rozdział.. fajnie się czyta twojego bloga! - Ola :*

    OdpowiedzUsuń

1. Nie obrażaj i nie spamuj
2. Wyraź szczerą opinię
3 . Obserwacja za obserwację , komentarz na komentarz

Każdy zostawiony za sobą ślad sprawia mi radość *.*

Dziękuję ;*